EN
2013-01-28

Branżę transportową obsługującą przemysł chemiczny czeka w 2013 r. szereg wyzwań. To zarówno zmieniające się prawo, jak też stały wzrost wymagań w odniesieniu do bezpieczeństwa i jakości przewozu transportowanych ładunków.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Bez sprawnie funkcjonującego przemysłu transportowego branża chemiczna nie mogłaby się rozwijać. Sam fakt, że w Europie działa ok. 2,5 tys. firm dystrybuujących chemikalia świadczy o potencjale rynku. W polskich warunkach główną rolę w transporcie wyrobów chemicznych odgrywa transport samochodowy. Każdego dnia na drogi wyjeżdża 2 tys. ciężarówek przewożących ok. 42 tys. ton chemikaliów.

Kluczowe znaczenie ma w tym zakresie bezpieczeństwo. Utrata kontroli nad materiałami niebezpiecznymi może doprowadzić do uwolnienia znacznych ilości substancji o właściwościach palnych, żrących czy trujących. Ze stwierdzeniem, że "bezpieczeństwo przede wszystkim" zgadza się Dariusz Cegielski, prezes zarządu firmy Trans Polonia.

– Kluczowym wyznacznikiem jakości oferty operatora logistycznego przy przewozach chemii płynnej jest zapewnienie bezpieczeństwa ładunku. W tym zakresie wykorzystanie specjalistycznego sprzętu, tj. tankkontenerów i autocystern, spełnia bardzo ważną rolę i wspiera budowanie pozycji takiego operatora. Dostęp do tego rynku wiąże się z koniecznością spełnienia bardzo restrykcyjnych regulacji prawnoformalnych oraz rynkowych – mówi.

Zmiana prawa nie martwi przewoźników

W ocenie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego realizowany w naszym kraju transport substancji niebezpiecznych notuje stałą poprawę w zakresie minimalizowania ryzyka wystąpienia niebezpiecznych zdarzeń. Kontrola przeprowadzona w 2011 r. na 16 tys. pojazdów przewożących substancje niebezpieczne wykazała uchybienia jedynie w kilku procentach. Oczywiście można się zastanawiać, na ile nowe akty prawne poprawiają sytuację wszystkich podmiotów tworzących rynek, czyli firm przewozowych, producentów i dystrybutorów chemikaliów oraz otoczenia.

– W 2012 r. zaszło sporo zmian w zakresie przepisów transportowych związanych z towarami niebezpiecznymi, m.in. w umowie europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR 2013), ustawie oprzewozie towarów niebezpiecznych, nowym rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o przewozie towarów niebezpiecznych. W minionym roku ukazało się osiem rozporządzeń wykonawczych do nowej ustawy – informuje Maria Nicopulos, dyrektor firmy Eko Skolar i doradca DGSA w zakresie umowy ADR. Sami zainteresowani przyjmują te zmiany z dużym spokojem i nie obawiają się o perspektywy branży w świetle zmieniającej się legislacji.

Rośnie rola transportu intermodalnego

Coraz pewniejsze staje się natomiast to, że w najbliższym czasie zmienią się potrzeb yprzedsiębiorstw w zakresie transportu i dystrybucji chemikaliów. Swoją pozycję na tym polu zaznacza także firma Trans Polonia.

– Bez problemu konkurujemy w transporcie interkontynentalnym z operatorami zagranicznymi – zapewnia śmiało Dariusz Cegielski. – Zadanie jest utrudnione, ponieważ w swoich krajach firmy te mogą często liczyć na większe wsparcie związane np. właśnie z dotowaniem transportu intermodalnego. Pomimo to z powodzeniem otwieramy biura handlowe w kluczowych dla naszej działalności lokalizacjach. Z już istniejących oddziałów warto wspomnieć o Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii.

Mówiąc o przyszłości branży transportowej dla przemysłu chemicznego, trudno pominąć fuzję Azotów Tarnów z Zakładami Azotowymi Puławy, która ma mieć ogromne znaczenie dla przyszłości rynku chemicznego.

– To jedna z najważniejszych decyzji gospodarczych podjęta w ostatnich latach. Fuzja jest dość pozytywnie oceniana przez środowisko przewoźników, zarówno kolejowych, jak i samochodowych – twierdzi Adriana Bosiacka, dyrektor spedycji i członek zarządu Trans Polonia. – Fuzji największych producentów syntezy chemicznej powinny towarzyszyć jednak inwestycje modernizujące główne linie kolejowe i przystosowujące je do wymogów rynku, jak i inwestycje w infrastrukturę drogową – podsumowuje.

Cały artykuł dostępny w Gazecie Chemia i Biznes nr 1/2013 z 28 stycznia 2013

Autor: Dominik Wójcicki